Treść
Pismo święte posługuje się często mową obrazową, aby nam przybliżyć głębokie prawdy dotyczące historii zbawienia. Wypada zauważyć, że jednym z najczęściej powtarzających się obrazów, ukazujących troskę Boga wobec człowieka, jest obraz dobrego pasterza. Został on szeroko przejęty przez chrześcijańską tradycję, której ślady spotykamy już w katakumbach. Chrystus Mesjasz ukazywany jest na kartach Ewangelii jako Dobry Pasterz. On gromadzi wokół siebie owce, co było przedtem nieosiągalne – i dlatego św. Piotr mówi o „błądzeniu owiec”.
Jezus jako dobry Pasterz stał się wzorem dla swoich owiec, zwłaszcza w podejmowaniu różnego rodzaju przeciwności. On, choć nigdy grzechu nie popełnił, przeżywał chwile, w których Mu złorzeczono; podjął cierpienie, chociaż na nie w najmniejszym stopniu nie zasłużył. I właśnie w tych trudnych chwilach stał się dla wszystkich przykładem, bo nie odpowiadał złorzeczeniem na złorzeczenie, cierpiąc nikomu nie groził, a nawet poddał się niesprawiedliwemu sądowi. W ten sposób w swoim własnym ciele poniósł również nasze grzechy na drzewo krzyża i uzdrowił wszystkich Krwią własnych ran. Wzywa nas jednak, abyśmy przestali być uczestnikami grzechu, a weszli na drogę sprawiedliwości, jaką On wskazał swoim życiem. Od nas zależy, czy usłuchamy tego wezwania, czy też pójdziemy własną drogą. Kto chce skorzystać z opieki i pomocy Jezusa Dobrego Pasterza, musi wiedzieć, że On jest bramą, przez którą trzeba wejść do Jego owczarni. Kto zaś to uczyni, otrzymuje wielki skarb, bo ma życie i to w obfitości. Jezus dobry Pasterz daje nam dziś ważne zapewnienie: przyszedł na świat, aby owce miały życie – i to w obfitości. W ten sposób wychodzi naprzeciw najgłębszym pragnieniom człowieka.
Słusznie dzisiejszą niedzielę nazywamy niedzielą dobrego Pasterza. Ojciec św. Paweł VI wyznaczył na tę niedzielę dzień modlitw o powołania. W ten sposób pragnął wszystkim przypomnieć, że troska Chrystusa, Dobrego Pasterza, przedłuża się obecnie w tych, którzy są powoływani przez Boga do podjęcia pasterskiej posługi w Kościele.
